temperatura, we Włoszech

Wątki

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla słów: temperatura, we Włoszech





Temat: wyjazd 24.03. - wlochy czy austria?
wyjazd 24.03. - wlochy czy austria?
witajcie,
jutro wyjezdzam na narty, ale nie zdecydowalam gdzie - zastanawiaja mnie warunki sniegowe. Moze ktos z Was wlasnie wrocil z okolic cavalese albo doliny zillertala (pojade albo tu albo tu : )) martwi mnie nieco wysoka temperatura we wloszech, z kolei nic nie wiem jak jest teraz w austrii.. a moze zupelnie gdzie indziej? moze czas juz jednak jakis lodowczyk objezdzic? wielkie dzieki za pomoc! Zobacz resztę postów z tematu



Temat: Luty -temperatury we Włoszech
Luty -temperatury we Włoszech
Witam,
mamy odważny plan wyruszyć w lutym na ferie do Włoch, San Martino z dwojką
dzieci - 3 i 6 lat. Zasadnicze pytanie: czy temperatury (jakie dotąd się Wam
zdarzały) w lutym nie są za niskie dla dzieci? 3 latek co prawda pewnie nie
będzie jeździł na nartach (ale kto wie...) ale i tak fajnie byłoby nie mieć
syberyjskich mrozów...
z góry dziękuję
Ewa Zobacz resztę postów z tematu



Temat: ubranie do slubu - jaki sklep?
18_lipcowa1 napisała:

> chce sukienke, jasna, do kolan, dekolt w szpic albo lodke, prosta,
> zwiewna, ( slub we wloszech, bedzie cieplo )

Lipcowa, tak a propos pogody, wez jednak pod uwage, ze w Rzymie na
przelomie grudnia-stycznia moze nie byc az tak cieplo jak by sie
moglo wydawac. W zeszlym roku wlasnie w tym czasie bylam w Wenecji i
dawno tak nie zmarzlam jak tam! Bylo tylko kilka stopni powyzej
zera. Pamietam, ze wtedy w Rzymie temperatura byla jedynie kilka
stopni wyzsza. W zwiewnej sukience na pewno bys zmarzla. Wbrew
pozorom, zima temperatura we Wloszech moze byc nieprzewidywalna.
Bywalo i 19 stopni w styczniu, ale rowniez zdarzaly sie temperatury
ponizej zera. Zobacz resztę postów z tematu



Temat: Zasłaniać czy nie zasłaniać?
Silniki - zwłaszcza te w małych lub tanich samochodach - przystosowane są do
konkretnych warunków klimatycznych. Może zamiast "przystosowane" należałoby
raczej powiedzieć "mało wszechstronne". Silniki Fiata (w cc, uno...)
produkowane są z myślą o rynku włoskim i śródziemnomorskim, a nawet południowo-
amerykańskicm (choć tam są własciwie jeszczwe inne niż w Europie). Czasami
siliniki chłodzone cieczą wywodzą się z chłodzonych powietrzem - więc chłodzeni
cieczą aż nadto je schładza podczas mrozów i nie pomaga nawet zamknięty
termostat. W zakresie temperatur od powiedzmy 10 do 40 stopni (czyli tyle ile
bywa nad Adriatykiem) termostat wystarcza - ale jak temperatura spada do -10
tak jak w Polsce, to są to już warunki ekstremalne dla takiego silnika (20
stopni poniżej minimalnej temperatury. W Włoszech takich dni jest kilka w roku
raz na kilka lat - a u nas może być i cały miesiąć mrozów. A zatem - warto
zasłonić. Dość łatwo w sumie sprawdzić czy zasłanianie jest potrzebne. Jeśli
silinikowi jest za zimno - temperatura płybu chłodzącego nie dochodzi do 90
stopni nawet po długiej jeździe, a nawet się obniża; dodatkowo nie włącza się
wentylator chłodnicy nawet na postoju i trzymaniu samochodu na biegu jałowym.
Zasłona chłodnicy na postoju (w korku) nic nie daje, bo i tak powietrze nie
opływa chłodnicy pod wpływem pędu samochodu. A zatem nie można przegrzać
samochodu. Należy zwrócić uwagę czy wentylator nie włącza się w czasie jazdy.
Wtedy osłonę z pewnością trzeba zdjąć. W ciemno mogę polecić zasłony do CC 700
i 900 oraz Uno 1.4. Z pewnością nie wymagają zasłon ruskie Łady przystosowane
do jazdy w syberyjskich mrozach. Łada 1500, która kiedyś miałem wątpliwą
przyjemność jechać potrafiła się przegrzać w upalne lato przy szybkiej jeżdzie,
mimo, że pojemność układu chłodzenia wynosiła ponad 10 litrów! (W cc jest
bodajże 3,5 litra) Zobacz resztę postów z tematu



Temat: Klasyczne Włochy z Itaką
bylismy na przelomie pazdziernika i listopada 2006r.W Polsce zima,sprawdzalam na
onet pogoda temperatury we Wloszech i wielka niespodzianka,przez pierwsze 3 dni
nie wyjmowalam cieplych ciuchow ,temperatura dochodzila do 30 st.Wyjezdzalismy z
W-wy,autokar wlllllecze sie niemilosiernie przez cala Polske,zbieramy cala grupe
w Opolu i dalej jest juz tylko lepiej.Niestety nasze drogi sa jakie sa i trzeba
to jakos przezyc.Po przekroczeniu granicy kolacja w jakiejs czeskiej
knajpce,dobre,duzo i tanio.Podroz w nocy,sa czeste postoje,da sie przezyc,wez
kocyk i poduszeczke ,przyda sie:)
Jest postoj na strefie bezclowej,sa alkohole,slodycze,kosmetyki jak masz
potrzebe cos kupic ,warto bo taniej.Caly czas lecimy autostradami wiec szybko
ale po pierwszym postoju we Wloszech ,chyba o 6 rano, nikt juz nie spal.Niestety
poranna toaleta tylko w lazience na stacji benzynowej ale kazdy sie jakos
ogarnal i pelni wrazen ruszamy w droge.Kolo 12 jestesmy w San Marino,urokliwe
miasteczko,panstwo w panstwie.Jest chwila dla siebie ,mozna polazic ,napic sie
zimnego piwa w fajnej knajpce z pieknymi widokami.Kolo godz.17 kwaterujemy sie w
malym hoteliku w Rimini.Pokoj wiecej niz skromny,czysty ale widok z okna
wspanialy- morze,plaza i zachodzace slonce.Po drodze zintegrowalismy sie z fajna
para i przed kolacja ktora jest o 20.00 urzadzamy sobie prywatke na plazy
:)Warto zabrac ze soba w podroz troche specjalow,przydadza sie pierwszego dnia
bo pierwszy posilek w hotelu dopiero wieczorem a prywatka na plazy z kabanosami
,zoltym serem,salatka z pomidorow i jajkami na twardo smakowala jak
nigdy.Wypilismy zdrowie za tych co na morzu,polazilismy w cieplej morskiej
wodzie/szkoda ,ze nie mielismy kostiumow/i zakonczylismy dzien kolacja w
hotelu,taka sobie.Ten pierwszy hotel byl najgorszy w calej wycieczce,Rimini tez
nie rzucilo nas na kolana.MOrze,plaza,ulica i wzdluz niej ciagnace sie male
hoteliki.
Ale atmosfera i pogoda byla super wiec zasnelismy szczesliwi.
TEraz w skrocie
3 dzien ASYZ - piekny,urokliwy,romantyczny,Grob Sw.Franciszka robi
wrazenie,wzrusza i rzuca na kolana,oryginalna pizza na jednym z placow zawiodla
wszystkich ,w Polsce robia lepsza :)
4 dzien Watykan- komercja,najwieksze wrazenie na mnie zrobila PIETA Michala
Aniola ale bogactwo kosciola i architektura powala,grobowce wielkich papiezy
oglada sie w pospiechu nie ma czasu na chwile zadumy,ale sa takie tlumy
zwiedzajacych ,ze trzeba ogladac szybko i sprawnie i isc dalej.
5 dzien Rzym + Monte Casino - Rzym wspanialy,prawdziwe WIECZNE MIASTO,ma rozne
oblicza ale o tym przekonasz sie sama.Wspaniala kawa na Piaza Navona.Troche na
tej wycieczce za malo Rzymu w Rzymie ale mozna sie zakochac w tym miescie i
wrocic indywidualnie albo np.wycieczka Rzymskie wakacje.
przez 2 dni bylismy zakwaterowani w fajnym hotelu 40 km od Rzymu,w miejscowosci
Fiuggi.4 dnia wieczorem ,dla chetnych za dod.oplata chyba 25 euro wieczor wloski
z regionalnymi potrawami,winem i muzyka.Szalelismy do 1 w nocy ale rano wszyscy
dzielnie wstali.
6 dzien Florencja - stolica Toskanii,gorujaca nad miastem Katedra z najwieksza
kopula na swiecie zatyka dech w piersiach,wychodzi sie z waskiej uliczki na
troche jakby za maly plac i staje czlowiek porazony jej wielkoscia i
wielobarwnoscia,wspaniala kopia Dawida Michala Aniola/ chociaz nie w moim
typie:) na Pallazo Vecchio ktoremu towarzysza mityczny Herkules i Neptun.Wokol
Placu sporo kafejek i uroczych restauracyjek,mozna napic sie kawy,zjesc jakas
wloska potrawe/wspaniale pasty/ i nalepsze/oraz najdrozsze - galka 6 euro/ lody
jakie jadlam.
Ostatnia noc spedzamy 30 km od Wenecji w milym hoteliku z dobra kuchnia.
7 dzien - WENECJA cudowna- mam ja jeszcze pod powiekami.
Reasumujac - fajna wycieczka ,takie Wlochy w pigulce ale na poczatek warto,bo
albo sie wroci do tego kraju albo nie.My w tym roku jedziemy na "Wloskie delicje".
Mam okolo 2000 zdjec z podrozy,jesli masz ochote troche zobaczyc przeslij adres
mailowy.
pozdrawiam
powrot do Polski w nocy,rano jestesmy w Warszawie. Zobacz resztę postów z tematu

Powered by MyScript